KomiX

Tym razem wyzwanie: dresufka! Łucznik nie trawi dresówek- na zmianę plącze, zrywa albo przepuszcza nitki, albo nie działa transporter, albo naprężacz. Nie poddałam się, walczyłam dwa dni, powoli, po trochu, do przodu i taaadam! Jest pierwszowrześniowy worek na kapcie.


Urodzinowo dla brata. Dresówki zostało jeszcze wystarczająco, żeby coś z niej wymyślić. Wymyśliłam. Będzie parapetówka, wróci i komiks, i go wepchnę Bratowi do pokoju. Tymczasem zapominam, że dzianiny istnieją (ciężko zapomnieć- są takie kolorowe i mięciutkie <3).
Wczoraj zrobiłam deal życia w tapicerskim za dwie dychy i już się palę do roboty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz