wszystkie ciuchy z Burdy moje!

Jak kocham szyć, z szyciem ubrań wciąż mam niestety pod górkę. Kiedy zaczynałam tę przygodę, a było to dobrych parę lat temu, wydawało mi się (jak wielu), że wystarczy ogarnąć obsługę maszyny, a potem wszystkie ciuchy z Burdy moje! Od tego czasu na niejednej maszynie już pedałowałam, a w mojej szafie wciąż jest ubrań mojego autorstwa jak na lekarstwo. Za to sterty niedokończonych powciskałam między tkaniny w warsztacie. Zawsze coś jest nie tak- jak nie źle skrojone, to źle uszyte, jak nie źle uszyte to za małe albo za duże, jak pasuje to zrobię gdzieś dziurę nożyczkami obcinając ostatnia nitkę, cokolwiek. Niemniej staram się nie poddawać i czasem między tryliardem torebek wypłodzę jakiś ciuszek.
Dziś bluzka z Burdy 3/2016 103A z długim rękawem zamiast krótkiego. Z resztek czapa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz